Magda i Rafał – pozytywnie zakręceni …

Maj 13th, 2012

Nigdy nie byłem na weselu gdzie tyle ludzi tak dobrze tańczyło. Byłem naprawdę pod wielkim wrażeniem. Młoda Para – jak by to powiedzieć delikatnie szaleni :) Niech wystarczy wam fakt, że przy 9 stopniach C weszli do fontanny z zimną wodą …

Jestem w trakcie obróbki, więc cdn …

Ula i Kacper – nowi, starzy znajomi :)

Maj 13th, 2012

Rodzinę Uli miałem okazję już poznać, był to 2010 rok, a ja gościłem wtedy na weselu Uli siostry.
Kilka zdjęć B&W, wybranych bardzo pobieżnie. Zrobiłem tyle zdjęć, że samo przeglądanie zajmie mi wieki :) Ula z Kacprem bardzo naturalni, zabawni. Plener będzie czystą przyjemnością.

PS.
Szacun za pierwszy taniec i unoszenie :) Nie zgrałem jeszcze zdjęć z drugiego aparatu więc unoszenie będzie później…

cdn…

Chrzciny …

Maj 9th, 2012

Kolorowe dzieciństwo :)

Maj 9th, 2012

W końcu Canon 85L trafił do mojej torby :)

Styczeń 16th, 2012

Co mam powiedzieć … od wczoraj banan nie schodzi mi z gęby. Śpimy razem, jemy razem, przytulamy się razem ;-) Powiem tyle: warto było wydać olbrzymią kasą na to szkło. Najlepsza „portretówka” świata musi swoje kosztować.

Ewcia i Kornel

Grudzień 8th, 2011

Zima, brak śniegu, zimno … nie zapowiadało się na TAKI plener. Do tego po plenerze dostałem tyle piwa, że do końca roku pewnie tego nie wypiję ;) Dzięki Kornel !

Ewelina i Kazimierz … zielony plener …

Październik 20th, 2011

Pozdrowienia dla głównych aktorów.
PS. Powoli kończę …

Strzał zachodzącego słońca

Październik 20th, 2011

Bez komentarza … :)

Quantuum R+ Dual Power 600 – w moim arsenale :)

Wrzesień 2nd, 2011

Witam

Podjarany dzisiejszym zamówieniem postanowiłem podzielić się z Wami swoim szczęściem. Lampa plenerowa o której mowa, chodziła mi po głowie już od jakiegoś czasu. Czytałem, oglądałem zdjęcia i śledziłem sporo wątków na jej temat.

Po ostatnich plenerach w słońcu postanowiłem, że nie ma na co czekać. Lampa razem z oktą 150cm została dzisiaj zamówiona. Komplecik dotrze do mnie w poniedziałek, od razu przejdę do testowania w warunkach bojowych. Mam tylko nadzieje, że pogoda nie zrobi mi psikusa i nie będzie deszczu.

Na razie udało mi się przetestować jedynie w domu. W sumie to chciałem jedynie zobaczyć jak miękkie światło będzie dawać okta 150cm. Skóra zbyt plastikowa, ale fotka obrabiana na szybko. Jestem bardzo zadowolony z miękkości światła. Powiem szczerze, że wielkością i ciężarem tego zastawu plenerowego jestem trochę przerażony :)

continue…

Pierwszy plener z lampą już za mną. Powiem szczerze, że ta lampa to jeden z lepszych zakupów foto w mojej karierze. Mimo tego, że plenerek robiliśmy w południowym słońcu, nie musiałem się martwić o ostre cienie. Plener z taką lampą i kotą 150cm ma też wady. Potrzebujemy kogoś kto będzie trzymał lampę, najmniejszy podmuch i mój solidny statyw leży. Oczywiście kupując do niej „słoneczko” zamiast okty pozbywamy się tego problemu. Nie wiem ile błysków zrobiłem, ale spokojnie wystarczyło do tego co chciałem.

Pierwsza fotka – bez lampy o tej godzinie była by po prostu niewykonalna. Mocne słońce za plecami Marcina, ja mogłem strzelać jedynie z tej strony. Mógłbym ustawić parę bardziej przodem do mnie, czyli bokiem do słońca, ale miałbym oświetlone jedynie pół twarzy i to ostrym kontrastowym światłem. Nie pamiętam już czy była to 1/2 mocy czy full power. W każdym bądź razie lampa mięciutko doświetliła parę młodą.

Na kolejnej fotce podobna sytuacja, słońce na plecach Marty. Cienie na twarzach były okrutne, lecz po mięciutkim dopaleniu lampą wszystko wygląda bardzo dobrze.

Mam już podobną fotkę w galerii wykonaną bez lampy, która wygląda bardzo dobrze. Jest tylko jedno ale… był wtedy piękny pochmurny dzień, a słońce przebijające się przez chmury dawało świetne rozproszone, miękkie światło. Dzisiaj nie dość, że było za plecami Marcina, to dodatkowo świeciło jak szalone, a na niebie nie mięliśmy żadnej chmurki. Ja również nie mogłem się inaczej ustawić, bo musiałbym się nauczyć lewitować nad wodą ;-) Dopalenie lampą na full power i zdjęcie wygląda tak jak sobie tego życzyłem. Słońce tworzy fajną kontrę na plecach.

Podsumowując…
Jestem bardzo zadowolony z zakupu i mogę z czystym sumieniem polecić tą lampkę. Myślę, że za tą cenę ciężko będzie znaleźć coś lepszego. Oczywiście nie jestem specem od takich zabawek i tekst powyżej to jedynie moje subiektywne odczucia.

Pozdrawiam – szczególnie bohaterów zdjęć (Martę i Marcina) oraz Witka, który targał za mną całe to ustrojstwo ;-) W poniedziałek to ja będę Twoim beduinem, więc się odwdzięczę !

Kinga i Mirek

Sierpień 26th, 2011

We wtorek miałem okazję nadrobić zaległości plenerowe z Kingą i Mirkiem. Sporo czasu nam ten plenerek zajął, lecz było warto. Zresztą oceńcie sami:










Justyna i Romek – błyskane

Lipiec 8th, 2011

Witam
Dziś trochę inaczej niż zwykle. Korzystając z pomocy Witka kilka razy błyskałem gołą lampą.

PS.
Chciałem w tym miejscu gorąco podziękować Justynie i Romkowi za wyrozumiałość !


Reszta bez lampy



Dlaczego nie oddaję nieobrobionych zdjęć ?

Czerwiec 25th, 2011

Wiele osób pyta mnie czy oddam im dodatkowo wszystkie nieobrobione zdjęcia, które zrobiłem. Jak większość szanujących swój wizerunek fotografów nie oddaję zdjęć nieobrobionych.

Dlaczego ?

Robię zdjęcia w natywnym formacie RAW, który wymaga „wywołania cyfrowego”. Wywołanie cyfrowe można porównać do analogowych czasów, gdzie trzeba było wywołać zdjęcia z kliszy. Tak jak kiedyś kombinowało się z filmem by osiągnąć oczekiwany efekt na odbitce, tak teraz trzeba pobawić się suwakami by zdjęcie RAW zaczęło wyglądać jak obraz, który mamy w głowie. Niestety jest to proces pracochłonny, czasem jednego RAW-a trzeba wywołać na klika sposobów, by móc potem wszystko złączyć w jedną bajeczną fotkę.
Kolejnym powodem nie oddawania „negatywów” jest styl w jakim pracuję. Dla zachowania klimatu 90% oddawanych przeze mnie zdjęć robione jest bez lampy. Taka technika wymaga jednak bardzo jasnych obiektywów i patrzenia na zdjęcie całkiem inaczej niż potencjalny odbiorca. Innymi słowy mówiąc – jak bym wiedział, że zdjęcie nie będzie poddawane żadnej obróbce naświetliłbym go całkiem inaczej.

Popatrzmy na poniższą fotkę z kościoła – jest to fotka, która wyszła prosto z aparatu. Osoby oglądające tą fotkę, szybko by stwierdziły, że fotograf był lekko niedorozwinięty :) Para Młoda została celowo niedoświetlone, tak by witraż z tyłu nie stał się jedną białą plamą.

Mógłbym ustawić punktowy pomiar światła i mierzyć na skórę, ale wtedy suknia i witraż były by mocno przepalone (prześwietlone, biała plama) i nie dałoby się już z nich nic odzyskać. Mógłbym doświetlić lekko lamą, ale nie miałem gdzie odbić światła, a bez tego zdjęcie wyglądałoby bardzo „płasko”. Dlatego zdjęcie, które jest naświetlone jak powyżej dla mnie, jako fotografa jest świetne, bo widzę jego potencjał i to jak będzie wyglądało po poprawnym wywołaniu do jpg.

Trochę pędzelka, trochę suwaczków, trochę czasu i zdjęcie zostaje wywołane:

Różnicę chyba łatwo zauważyć. Zdjęcie prosto z puszki jest praktycznie bezwartościowe, bez kolorów, bez kontrastu, bez tego czegoś. Wygląda jak zrobione telefonem :) Właśnie dla tego nie oddaję nieobrobionych zdjęć !

Pozdrawiam Wszystkich próbujących zrozumieć moje mało stylistyczne wypociny ;-)

 

Copyright 2011 Sebastian Maczuga, Fotografia Slubna Rzeszow, All rights reserved, tel. 794667029, email: biuro@sebastianmaczuga.pl