Witam
Podjarany dzisiejszym zamówieniem postanowiłem podzielić się z Wami swoim szczęściem. Lampa plenerowa o której mowa, chodziła mi po głowie już od jakiegoś czasu. Czytałem, oglądałem zdjęcia i śledziłem sporo wątków na jej temat.
Po ostatnich plenerach w słońcu postanowiłem, że nie ma na co czekać. Lampa razem z oktą 150cm została dzisiaj zamówiona. Komplecik dotrze do mnie w poniedziałek, od razu przejdę do testowania w warunkach bojowych. Mam tylko nadzieje, że pogoda nie zrobi mi psikusa i nie będzie deszczu.
Na razie udało mi się przetestować jedynie w domu. W sumie to chciałem jedynie zobaczyć jak miękkie światło będzie dawać okta 150cm. Skóra zbyt plastikowa, ale fotka obrabiana na szybko. Jestem bardzo zadowolony z miękkości światła. Powiem szczerze, że wielkością i ciężarem tego zastawu plenerowego jestem trochę przerażony :)

continue…
Pierwszy plener z lampą już za mną. Powiem szczerze, że ta lampa to jeden z lepszych zakupów foto w mojej karierze. Mimo tego, że plenerek robiliśmy w południowym słońcu, nie musiałem się martwić o ostre cienie. Plener z taką lampą i kotą 150cm ma też wady. Potrzebujemy kogoś kto będzie trzymał lampę, najmniejszy podmuch i mój solidny statyw leży. Oczywiście kupując do niej „słoneczko” zamiast okty pozbywamy się tego problemu. Nie wiem ile błysków zrobiłem, ale spokojnie wystarczyło do tego co chciałem.
Pierwsza fotka – bez lampy o tej godzinie była by po prostu niewykonalna. Mocne słońce za plecami Marcina, ja mogłem strzelać jedynie z tej strony. Mógłbym ustawić parę bardziej przodem do mnie, czyli bokiem do słońca, ale miałbym oświetlone jedynie pół twarzy i to ostrym kontrastowym światłem. Nie pamiętam już czy była to 1/2 mocy czy full power. W każdym bądź razie lampa mięciutko doświetliła parę młodą.

Na kolejnej fotce podobna sytuacja, słońce na plecach Marty. Cienie na twarzach były okrutne, lecz po mięciutkim dopaleniu lampą wszystko wygląda bardzo dobrze.

Mam już podobną fotkę w galerii wykonaną bez lampy, która wygląda bardzo dobrze. Jest tylko jedno ale… był wtedy piękny pochmurny dzień, a słońce przebijające się przez chmury dawało świetne rozproszone, miękkie światło. Dzisiaj nie dość, że było za plecami Marcina, to dodatkowo świeciło jak szalone, a na niebie nie mięliśmy żadnej chmurki. Ja również nie mogłem się inaczej ustawić, bo musiałbym się nauczyć lewitować nad wodą ;-) Dopalenie lampą na full power i zdjęcie wygląda tak jak sobie tego życzyłem. Słońce tworzy fajną kontrę na plecach.

Podsumowując…
Jestem bardzo zadowolony z zakupu i mogę z czystym sumieniem polecić tą lampkę. Myślę, że za tą cenę ciężko będzie znaleźć coś lepszego. Oczywiście nie jestem specem od takich zabawek i tekst powyżej to jedynie moje subiektywne odczucia.
Pozdrawiam – szczególnie bohaterów zdjęć (Martę i Marcina) oraz Witka, który targał za mną całe to ustrojstwo ;-) W poniedziałek to ja będę Twoim beduinem, więc się odwdzięczę !